Czasem lepiej niektórych rzeczy nie widzieć
Minął już tydzień odkąd Nikola siedziała w szpitalu, każdy na zmianę był przy niej i opiekował się dziewczyną, rozmawiając z nią oraz grając w różne gry niezbyt wyczerpujące. Od momentu wypadku wszyscy się do siebie zbliżyli, a wszystko to co się wydarzyło przedtem nie było już takie ważne. Justyna pogodziła się z Louisem, a dziewczyny nie chciały już wyjeżdżać do Polski i zostawiać chłopaków. Chociaż po głowie Justyny od jakiegoś czasu, chodziły dziwne rzeczy związane z jej snem, którego nie mogła zapomnieć, wiedziała, że to nic nie zmieni w relacjach z chłopakiem, który coś do niej czuł. On nie mógłby być tym samym mężczyzną, gdyż Louis nie byłby do tego zdolny, ponieważ jest zbyt wrażliwy, a poza tym nie zrobiłby jej tego. Sam powiedział, że ją kocha i nie wyobraża sobie, żeby mógł coś takiego zrobić.
Już od ponad dwóch dni jest pośród ich mama Nikoli i Justyny, która pierwsze co zrobiła, gdy dowiedziała się o incydencje Nikoli, to pojechała na lotnisku i weszła do pierwszego samolotu, który jechał prosto do Londynu. Poznała tam chłopaków i według niej wyglądają na dobrych zięciów, pozwoliła nawet dziewczyną się z nimi spotykać, nie pytając je o to nawet, czy w ogóle do nich czują coś więcej.
Stan Nikoli od jakiegoś czasu znacznie się poprawił i z każdym dniem polepszał się coraz bardziej. Czuła się coraz lepiej , chociaż dalej była osłabiona i nie miała siły nawet ruszać się z miejsca. Nogę miała złamaną, kości obolałe, a do tego jej serce było bardzo słabe. Niall oraz Zayn nie opuszczali jej na krok i byli na każde jej zawołanie. W ich zachowaniu wyczuwała, że coś do niej czują, ale coś więcej niż przyjaźń, gdyż jak mało kto spędzali z nią cały wolny czas. Chociaż w szpitalu kiedy straciła przytomność wiedziała o tym co miał zamiar powiedzieć Niall, nie miała nawet możliwości jakkolwiek mu odpowiedzieć, a teraz boi się zagadać. To wszystko było dla niej jak wyznanie miłosne. Jednak może on nie wiedział o tym, że ona zrozumiała o co mu chodzi. Jednak trudno powiedzieć, że ona odwzajemnia jego uczucia. Jej całe serce należało do mulata o dużych brązowych oczach, który chociaż starał się jej pomóc najbardziej jak potrafił, to nie miała pewności czy w ogóle coś czuje do niej. Był taki skryty i małomówny. Bardzo ją dziwiło to, że przy Justynie tak się otwiera i powierza jej wszystkie swoje sekrety. Czuła się zazdrosna, że więcej go łączy z Justyną niż z nią, ale może po prostu byli najlepszymi przyjaciółmi, którzy spędzali ze sobą dużo czasu. Nikola nie wiedziała co ma myśleć. Wszystko było dla niej takie inne i takie skomplikowane. Czasami po jej głowie chodziły różne dziwne myśli. „ A jeśli on mnie nie kocha? Jeśli robię sobie tylko nadzieję. Może dam szansę Niallowi. On przecież na to zasługuje, kocha mnie, ale czy ja go kocham. Nie jestem tego pewna, jednak Justyna też nic nie czuła do Louisa, a teraz są coraz bliżej siebie. Poznają się od nowa, a wszystko to co się kiedyś wydarzyło, przestało być dla nich takie ważne. Nie ma sensu śnić o chłopaku, dla którego jest wyłącznie przyjaciółką.”
Kiedy była sama. Powoli zasypiała, usłyszała pukanie do drzwi.
- Możesz wejść – powiedziała, a przed nią nagle pojawił się chłopak, o którym właśnie myślała. Jedyne co jej się pierwsze rzucało w jej oczy, to jego blond włosy, które były dla niej już takie znajome, że po prostu znała je na wylot.
- Chciałem z tobą pogadać w cztery oczy. Rzadko ze sobą rozmawiamy, a kiedy to robimy to nie jesteśmy sami. Trudno mi to powiedzieć, ale… - zaczął się przybliżać do Nikoli, a ona przerwała mu i dokończyła za niego.
- Kochasz mnie, nie potrafisz żyć beze mnie, a każdy dzień, kiedy jestem tuż obok sprawia, że jesteś ucieszony i nie możesz przestać myśleć o mnie. Chociaż traciłam już przytomność, to czułam, że te wszystkie słowa są skierowane do mnie. Bałam się do ciebie zagadać, ale jeśli ty już zrobiłeś to pierwszy, to chcę ci powiedzieć, że chcę spróbować.
Niall pochylił się nad Nikolą, ich twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Czuła jego oddech na swojej skórze i zapach jego perfum. Zapach przy którym nie umiała się skupić i myśleć. Nagle zapragnęła, żeby przestały ich dzielić nawet centymetry. On chyba pomyślał o tym samym, bo jego usta znalazły się na jej w tej samej sekundzie. Na początku całowali się delikatnie. Lekko muskając się ustami. Z czasem ich wargi zaczęły ze sobą w spół pracować, całowali się coraz namiętniej. A Nikola chciała, żeby ten pocałunek trwał wiecznie. Nie chciała opuszczać tej pięknej krainy, do której zawędrowała dzięki niemu – chciała, aby ta chwila nie miała swojego końca.

Nie zauważyli jak do pomieszczenia wchodzi Zayn, który patrząc się na ich całujących, poczuł jak jego serce łamie się na kilkanaście kawałków. Myślał, że to wszystko co sobie uronił w głowie, to nie prawda, ale wcale tak nie było. Cicho wycofał się do tyłu i zamknął za sobą drzwi. Nikt nawet nie zauważył jego obecności. A kiedy odsunęli się od siebie, na ich twarzach pojawił się uśmiech.
- Chcesz być moją dziewczyną? – zapytał się jej Niall, nie odrywając od niej wzroku. Ona patrzyła się w jego niebieskie oczy, w których były małe iskierki i powiedziała krótkie „Tak!”. Wiedziała, że robi dobrze, a Zayn jeśli jej nie kocha, niech wie co stracił.
Justyna zobaczywszy Zayna, który wycofywał się z pomieszczenia, w których leżała Nikola, zaobserwowała na jego twarzy krople łez, które spływały po jego policzkach. Wyglądał tak, jakby nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Przybliżyła się do niego Justyna i nie pytając go o nic, otuliła go swoim ramieniem. On nie raz ją pocieszał, pomagał jej przetrwać przez najgorsze momenty w swoim życiu, a teraz musi odwdzięczyć się tym samym.
- Myślałem, że jest jeszcze nadzieja, ale chyba jej nie ma. Nikola już wybrała Nialla, może tak miało być.
- Mówiłam ci, kiedyś żebyś powiedział jej o wszystkim co do niej czujesz, ale nie chciałeś tego zrobić. Teraz jest już po prostu za późno. A jeśli ona czuła to samo do ciebie, lecz pomyślała, że ty nie odwzajemniasz jej uczucia, więc zrezygnowała. Widzisz ja posłuchałam ciebie i jakoś wyszłam na ludzi, a ty moje słowa zlekceważyłeś. – przytulając go, mówiła do niego spokojnie wszystko co miała do powiedzenia. Wiedziała, że trochę go tym zrani, ale chciała, żeby był pewny tego co zrobił źle.