piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 16

Fani rządzą


Zayn zmęczony z podpuchniętymi oczami od łez udał się do domu i pierwsze co zrobił to położył się na łóżku. Czuł się fatalnie, trudno opisać to innymi słowami. Co chwile po głowie chodził mu obraz całującej się Nikoli z Niallem. Wiedział, że to też trochę jego wina, ponieważ nie zrobił pierwszego kroku. A teraz jest już na to za późno. Już wszystko stracone, nie ma już nic.

Chociaż był sam w rezydencji, to czuł spojrzenia innych na sobie, które mówią w myślach, że jest złym człowiekiem i on nie zasługiwał na nią. Czuł się taki samotny. Nie mógł dłużej leżeć na łóżku,  gdyż za bardzo był zdenerwowany i trudno było mu usiedzieć w miejscu. Udał się po schodach do salonu. Usiadł sobie na kanapie i włączył telewizor jednym z przycisków na pilocie. Właśnie leciały wiadomości, a Directioners mówiły o tym, jak bardzo dużo znaczy dla nic zespół One Direction i bez niego ich świat byłby bez jakichkolwiek wartości. Są po prostu częścią ich życia i mimo to, że nigdy ich nie spotkali to nie rezygnują, gdyż jeszcze mają na to czas. któregoś dnia, na pewno ich marzenia się spełnią, ale może nie na razie, może nie jest jeszcze na to czas.

Zayna wzruszyły ich słowa. Były one takie od serce i wiele dla niego znaczyły. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, chciał im wszystkim podziękować za to, że są z nimi i że mimo wszystko nie poddają się. Sam chciał być tacy jak oni, ale on już nie ma siły. Myślał, że wszystko będzie takie piękne, a tu nagle cały świat runął mu tuż pod stopami. Nic takiego nie zrobił, ani nie powiedział, ale może właśnie tak miało być.


Justyna po wyjściu Nialla z pomieszczenia gdzie leżała Nikola, udała się do środka i wkurzona zaczęła się na nią wydzierać.

- Jak ty mogłaś to zrobić. Zraniłaś jedno serce, które zasługiwało na miłość. No rozumiem, że to było niechcący, no ale mogłaś to zrobić dyskretnie. Teraz z jego oczu płyną łzy, a jego serce kruszy się na coraz mniejsze kawałki. – Justyna mówiła, a Nikola się trochę przeraziła. Nie miała pojęcia, o co jej chodzi, ale ona nie przestawała dalej mówić. - Jeśli uważasz, że Niall jest tym jedynym, to sobie tak myśl. No, ale chyba nie pomyślałaś, że może on też ma uczucia i to go bardzo zraniło.

- Ale o co ci chodzi?

- Jak o co, o Zayna. Zakochał się w tobie, chciał ci o wszystkim powiedzieć, ale bał się odrzucenia. Mówił mi o wszystkim, o tych wszystkich jego uczuciach, miał nadzieję, że ma jeszcze czas, a tu nagle… BUM… wszystko się zepsuło. On to wszystko widział, te twoje pocałunki z Niallem, to nie było zbytnio miłe dla niego. Chciałam go pocieszyć, ale chyba jeszcze bardziej go wkurzyłam moimi słowami. Porozmawiaj z nim, to będzie najlepsze wyjście – wyszła z pomieszczenia, nie słuchając nawet odpowiedzi Nikoli. Miała już dosyć tego wszystkiego. Tego udawania, przecież jeśli on coś do niej czuję, to ona powinna o tym wiedzieć. Nawet jeśli on ją przez to znienawidzi, to ma to gdzieś. Ona chcę tylko jego szczęścia i to jest na razie najważniejsze.

Nikola popatrzyła przez okno, znajdujące się tuż obok, a na jej twarzy pojawił się smutek. „A jednak on mnie kocha” – pomyślała, ale było już za późno. To byłoby trochę chamskie z jej strony, robić mu nadzieję, kiedy zaczęła chodzić z Niallem. Chciała mu, również wyznać swoją miłość, powiedzieć o tym jak śni o nim każdej nocy, jak nie widzi poza nim świata. No, ale coś czuła do Nialla, to było trochę coś innego, nie tak dużego, ale również coś bardzo ważnego. Nie wiedziała co ma robić. Nie chciała nikogo zranić, no ale już było trochę za późno. Chciała przytulić się do Zayna Malika i powiedzieć mu jak bardzo żałuje tego, jednak ten pocałunek był taki magiczny, już nie wiedziała co ma myśleć, była taka rozdarta. 

Zayn siedział dalej wpatrzony w telewizor, nagle usłyszał dźwięk swojego telefonu. Dostał SMSa od Nikoli, nie chciał otwierać wiadomości, ale jednak to zrobił.  Było napisane tam tylko krótkie „Przepraszam”. Malik zastanawiał się co to ma znaczyć, czyżby się dowiedziała o wszystkim, ale skąd. Pewnie Justyna powiedziała jej o wszystkim, może dobrze zrobiła, tak to nie będzie musiał patrzeć w jej oczy, kiedy będzie się dowiadywała o jego uczuciach. Nie chciałby patrzeć na to jak się z niego wyśmiewa. Odpisał tylko „Nie musisz za nic przepraszać, kochasz jego, a ja sobie z tym wszystkim poradzę. Nie martw się”.