Strach jest najgorszym co może nas spotkać
Zayn szedł przed siebie mijając tłumy ludzi. Wszyscy się na niego patrzyli, jednak on był zamyślony i nic nie mogło sprawić, żeby mógł zapomnieć o Nikoli. Uratował ją, a później po prostu nie chciał jej widzieć, gdyż ciężko było mu. Nie wiedział czy ona usłyszała to co mówił do niej, kiedy jego życie oraz jej stanęło na włosku. Chociaż wie, że nie są ze sobą blisko, to i tak do żadnej dziewczyny nie poczuł czegoś takiego.
Kiedy przed nim pojawiła się fontanna, postanowił usiąść sobie obok niej, wyciągnął z kieszeni monetę i wrzucił ją do wody w myślach mówiąc życzenie: „Chcę, żeby Nikola coś do mnie poczuła. Wiem, że to jest niemożliwe, ale proszę cię o to”. Spoglądał przez chwile na spływające strumienie wody, a następnie udał się w dalszą drogę po okolicy. Tym razem postanowił wyśpiewać wszystkie swoje smutki. Ludzie, którzy przechodzili obok niego, nie obchodzili go. Miał gdzieś wszystkich, kiedy nie może jej mieć.
Oni mówią, że dwie krzywdy nie są w porządku,
Ale nic nie jest ostateczne.
Tysiąc myśli, milion lęków i wciąż się uśmiechać.
Kiedy uciekniesz za szybko nigdy nie zobaczysz
Kolorów każdego wspomnienia.
Zwolnij i żyj każdym kolejnym dniem.
Nagle przed nim pojawił się tłum i zaczął go uważnie słuchać. Zayn stał w miejscu, a z jego ust wydobywały się kolejne słowa piosenki. Nastoletnie dziewczyny piszczały na jego widok i mówiły jego imię, starsi ludzie chcieli poczuć to co chłopak czuję, gdyż po jego twarzy wiedzieli, że coś go trapi.
Pamiętam jak kiedyś
Goniłem samochody i rozwiane wspomnienia.
Powiedziałem sobie
"Nie patrz wstecz, to jest Twoje życia".
Kiedyś mam zamiar zakochać się po raz pierwszy.
Pamiętam każdy kawałek mnie.
Wszystko było doskonałe i kompletne.
Więc wezmę to...
Jednego dnia na raz.
Jednego dnia na raz.
Kiedy skończył jedyne co usłyszał to bicie braw. Wszyscy chcieli go prosić o autografy i zdjęcia. Nie chciał im odmówić, jednak nie miał zbyt dobrego dnia na takie rzeczy, ale i tak jego serce było zbyt miękkie, żeby mógł im odmówić. A kiedy oddalał się od nich, powiedział do nich: „Nigdy nie przestawajcie spełniać swoich marzeń i pragnień, w końcu i tak wszystko ułoży się tak jak powinno się ułożyć”.
Justyna właśnie odkładała słuchawkę z jednej z szpitalnych budek telefonicznych. Rozmawiała ze swoją mamą, której wszystko powiedziała. Przez słuchawkę słyszała jej płacz, mówiła, że przyjedzie do nich, jednak Justyna namawiała ją do tego, żeby została tam gdzie jest i żeby się niczym nie martwiła, lecz ona nie chciała jej słuchać. Jedyne co chciała to być przy swojej córeczce, która jest dla niej najważniejsza na świecie, tak samo jak Justyna. Dzieci to jedyne co ma i na pewno ich nie straci. Okropne jest to gdy dziecko umiera szybciej niż rodzic. Nikt nie chciałby być na pogrzebie własnego dziecka. To jest takie bolesne przeżycie. Mimo błagań Justyny powiedziała, że za wszelką cenę przyjedzie do Londynu, gdyby miała nawet sprzedać dom i wszystko to co posiada.
Po rozmowie z rodzicielką poczuła jak z jej oczu płyną łzy, nie chciała tego robić, lecz co by była za córką, gdyby zataiła to wszystko przez swoją matką. Kiedy stała zapłakana poczuła jak ktoś dotyka ją swoimi ciepłymi dłońmi i masuje jej plecy. Odwróciła się w stronę owego człowieka i zobaczyła Louisa. Myślała, że już o wszystkim zapomniał, że jego uczucie do niej wyparowało, a to wszystko było tylko zauroczeniem. Chciała, żeby wszystko było takie jak przedtem i żeby nikt nie mógł zepsuć ich przyjaźni. Jednak nie było tak jak myślała. On płonął z miłości do niej.
- Nie mogłem dłużej patrzeć na twoje łzy. Ja mogłem cierpieć, ale na twoje cierpienie nie mogłem patrzeć. Ty tego wszystkiego nie zepsułaś tylko ja. Te narzekania i obwinianie ciebie, nie miało sensu. Przemyślałem twoje słowa i zgadzam się z tobą, nie da się wybierać tego kogo się chce kochać, serce przecież nie sługa. Widziałem jak chciałaś się do mnie zbliżyć, na pewno chciałaś coś na siłę do mnie poczuć, ale wiedź, że nie musisz. Ja mogę czekać nawet tysiąc lat, żeby z tobą być. – Justyna nie mogła już dłużej słuchać tego co mówi Louis. Chciała mu zamknąć buzię, więc przybliżyła się do niego, swoją dłoń położyła na jego włosach i pocałowała go, najczulej jak potrafiła. Kiedy się od niego odsunęła, poczuła dziwne uczucie. Po raz pierwszy gdy go dotykała, jego skóra i zapach był taki znajomy. Przestraszyła się, gdy przypomniała sobie swój sen, kiedy przyjeżdżała do Londynu. Ten facet był nawet podobny do Louisa, chociaż jego kontury były rozmazane. Bała się, że może się z nią skończyć tak samo jak we śnie. Jednak Tomlinson nie wygląda na zabójcę. Może to zwyczajnie był tylko taki zbieg okoliczności.
- Co się stało? – zapytał się z troską. Nie miał pojęcia co się dzieję. Nagle go pocałowała, a potem przerażona odsunęła się od niego, jakby coś sobie nagle uświadomiła. Po jego głowie chodziło jedynie to, że nadzieja na to, że coś poczuje do niego, prysła razem z tym pocałunkiem.
- Ty… Nie możesz być facetem z moich snów. On… mnie zabił.
- Co ty wygadujesz? – przytulił się do Justyny i objął ją ramieniem jak przyjaciel, który chce pocieszyć i uspokoić. – Jak mógłbym zabić ciebie. Przecież cię kocham.
Justyna nic nie odpowiadała na jego wypowiedziane słowa, była tak zagubiona, że nie wiedziała co ma myśleć i robić.
Zayn Malik nagle usłyszał wibracje swojego telefonu, zobaczył na wyświetlacz, to był SMS od Liama. Czyżby coś się stało? Pomyślał chłopak i bez zawahania otworzył wiadomość. Nie mógł uwierzyć w to co tam pisało. Jak to Nikola była bliska śmierci, a jej serce na moment przestało bić? Zayn zdenerwowany, podążył z powrotem do miejsca, gdzie znajdowali się wszyscy jego przyjaciele. Był tak przejęty tym wszystkim, że biegł do szpitala, chociaż to była duża odległość. Nie poczuł nawet zmęczenia, gdyż gdy kogoś się kocha, to nawet dla niego skoczy się na księżyc.
Wchodzi wszy do środka budynku, to co mu się pierwsze rzuciło w oczy to grupka siedzących blisko siebie przyjaciół. Udał się w ich stronę, będąc coraz bliżej, zobaczył jacy wszyscy są zapłakani, nawet Niall, który pewnie kocha Nikolę, tak samo jak on, chociaż nie chcę się do tego przyznać. Nie trudno jest to zauważyć, a jeśli ona tego nie zauważyła, to po prostu jest ślepa. Jego sygnały są tak intensywne. Zaczęło się od tego, że wpadła na niego przy ich pierwszym spotkaniu, następnie kopnął w jej stronę niechcący piłkę, potem gra w butelkę i pocałunek, razem wychodzący z ubikacji to wszystko musi coś znaczyć.
Właśnie wtedy co przyszedł przed nimi wszystkimi pojawił się lekarz, który nie miał zbyt uśmiechniętej mimiki twarzy. Był przeciwieństwem mężczyzny, którego ostatnio widzieli. Tamten był pełen humoru, potrafił żartować, a za tym razem był poważny i w takim momencie trudno było się nie denerwować.
- Trudno mi to powiedzieć, ale jej serce jest bardzo słabe i następnego takiego ataku może nie przeżyć. Nie życzymy jej tego, gdyż jest jeszcze młoda i ma całe życie przed sobą, ale wszystko jest możliwe. Musi przez długi czas odpocząć, nikt nie może jej denerwować, musicie być wyrozumiali, a może wtedy jej stan się polepszy. Nic nie jest jeszcze sto procent pewne, jej serce może od nowa zacząć tak samo pracować, ale potrzeba na to czasu.
Wszyscy mieli oczy szeroko otwarte i nie mogli uwierzyć w to co on mówi. Niby taka dziewczyna, która jeszcze nie spełniła wszystkich marzeń i ma jeszcze pół świata do zwiedzenia, miałaby pójść tam gdzie żaden żyjący człowiek tam jeszcze nie był. To jest takie niesprawiedliwe, że życie jest czasami takie krótkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz