Rozdział 10
W DZIEWCZYNACH JEST SIŁA
Chłopcy wymyślili dzisiejszego, słonecznego dnia wybrać się na gokarty. Zaprosili również dziewczyny, które będą dotrzymywać im towarzystwa i kibicować im. Gdy już wszyscy pojawili się na miejscu, każdy dostał po kasku, nawet dziewczyny, lecz na początku nie chciały jeździć, bo wolały się przyjrzeć jeździe chłopaków. Usiedli przed kierownicami i położyli na nich swoje ręce. Kiedy wydobył się dźwięk gwizdka oraz flaga w czarno-białe kwadraty pofrunęła do góry, ruszyli. Nie obchodziło ich teraz nic, jedyne co chcieli to wygrać za wszelką cenę, nawet jeśli mieliby dążyć do tego po trupach.
- Komu kibicujesz? – zapytała się Nikola Justyny, która patrzyła się z zaciekawieniem, na to jak poruszali się po torze i zderzali się ze sobą, za każdym razem, gdy ktoś chciał zrobić jakiś krok.
- Trudno powiedzieć, wszyscy są kiepscy – zaśmiała się brunetka, wskazując na chłopaków, którzy chyba utknęli i nie mogą się ruszać.
- Chyba musimy im pokazać, jak się naprawdę jeździ – powiedziała Nikola zakładając na swoją głowę kask i czekając na to, jak dojadą na metę oraz znowu zaczną następną rundę.
Justyna zrobiła to samo, co jej młodsza siostra, podążając za nią. Nie umiała na tym jeździć, jednak na pewno nie wypadnie gorzej niż oni, nawet gdyby bardzo tego chciała.
Kiedy wszyscy dojeżdżali do mety, dziewczyny przyłączyły się do nich i zasiadły do gokartów. Na początku na prowadzeniu był Harry, jednak to nie potrwało długo, gdyż Nikola wyprzedziła go, na jednym z pierwszych zakrętów i obdarowała go piorunującym spojrzeniem. Jednak nikt do końca wyścigu, jej nie wyprzedził i tym samym zwyciężyła. Ucieszona zaczęła się wydzierać na całą halę i przedrzeźniała się z chłopaków. Mówiła, że mimo tego, że jest dziewczyną, to i tak jest lepsza niż oni.
- Zróbmy sobie może chwilę przerwy – zaproponował Zayn, po dwóch rundach po torze.
- Przyda nam się trochę odpoczynku – powiedziała Justyna i usiadła sobie przy stole, niedaleko miejsca, gdzie sprzedawali napoje oraz fast foody.
Wszyscy przysiedli się do niej, zamawiając coś do jedzenia. Konsumując to co zamówili, prowadzili rozmowę, dotyczącą tego, czy dziewczyny nie miałyby ochoty pójść na ich koncert, który miał się odbyć dzisiaj wieczorem. Na początku nie były do tego przekonane, ale po długim namawianiu ze strony chłopaków się zgodziły. Umówili się na to, że spotkają się, pod domem 1D i wtedy wszyscy pojadą razem.
Po długiej rozmowie, postanowili wrócić do zabawy, jednak Zayn i Justyna nie mieli już ochoty jeździć, więc postanowili, że pokibicują im. Kiedy wystartowali Zayn zaczął rozmowę z dziewczyną stojącą tuż obok niego.
- Słyszałem od Lou, że się pokłóciliście i że złamałaś mu serce. Czy to prawda?
- Chciałabym powiedzieć, że nie, jednak wcale tak nie jest. Wiem, że zraniłam jego uczucia, lecz po tym, jak dowiedziałam się o zdradzie mojego byłego, nie było mi tak łatwo zakochać się jeszcze raz. A jeśli znowu stanie się to samo? Nie chcę znowu cierpieć, nie zniosłabym tego. To by było zbyt bolesne. – skierowała swój wzrok na podłogę i zaczęła dalej mówić – I tak Lou nie może się nawet na mnie patrzeć, przecież to widzę, gdy za każdym razem nasze spojrzenia się stykają ze sobą, on odwraca wzrok w inną stronę. Bardzo mi jest jego żal. Wyobrażam sobie to, jak on bardzo cierpi. Gdyby mi ktoś powiedział, że nie odwzajemnia moich uczuć, też bym była zdołowana.
- To może po prostu uświadom go o tym, że zostałaś zraniona i potrzebujesz czasu, żeby jeszcze raz się zakochać. Kiedy będzie wiedział o wszystkim, na pewno poczuje się lepiej i może będzie miał nadzieję, że jeszcze kiedyś coś do niego poczujesz. – Justyna nie wiedziała co ma powiedzieć, skierowała spojrzenie na Louisa, który przepychał się z Nikolą, gdyż jechali równo ze sobą, a nie chcieli, żeby oby dwoje mieli to samo miejsce.
- A jeśli on zapomni o wszystkim?
- Nie zapomni, bo znaczysz dla niego wiele. Gdybyś była dla niego nikim, nie załamałby się. On cię kocha.
- Co ja mam zrobić, żeby też go pokochać?
- Musisz po prostu zbliżyć się do niego i może wtedy coś poczujesz. A jeśli nie, to nie ma już innego wyjścia.
Nagle koło nich pojawiła się reszta przyjaciół i zaczęli kłócić się o wynik, gdyż nie było wiadomo, kto pierwszy dojechał do mety. Justyna na początku była zamyślona i zastanawiała się nad rozmową jej z Zaynem, jednak po chwili zaczęła się śmiać i wygłupiać z innymi. Postanowiła zapomnieć o tym, na choćby tą jedną noc.
- Macie może ochoty na lody? Bo idę sobie kupić – zaproponował blondyn, zmieniając tym samym temat.
- Tak! – wszyscy powiedzieli ucieszeni i zaczęli wymieniać smaki na jakie mają ochotę. Trochę ich było do zapamiętania, lecz postanowił wszystkie zapamiętać.
- Pójdę z tobą – zaproponowała Nikola – Sam sobie przecież nie poradzisz.
Udali się do miejsca, w którym ostatnio zamawiali różne rzeczy i kupili siedem lodów. Truskawkowy był dla Justyny, smerfowy dla Louisa, wiśniowy dla Liama, sorbet mango dla Harrego, czekoladowy dla Zayna, a oni sobie zamówili po cytrynowym. Kiedy starali się je unieść do reszty, niechcący Nikola potknęła się o kabel leżący na ziemi i przewróciła się na Nialla, tym samym brudząc mu bluzkę.
- Przepraszam. Za chwilę ci to wytrę – zaczęła rozcierać plamę, lecz ona zamiast stawać się mniejsza, to robiła się coraz większa.
- Wiesz co, i tak te lody nie nadają się do jedzenia, bo zostały rozciapkane na mojej bluzce, więc je wyrzućmy i chodźmy do łazienki wytrzeć tą plamę – zrobili to co powiedział.
Kiedy byli już na miejscu, Nikola odkręciła kran, a Niall ściągnął koszulkę, gdyż trudno było mu wyczyścić plamę gdyby była ona na nim, ponieważ znajdowała się ona na tyle. Pomogła wyczyścić mu plamę, która po ciężkim szorowaniu w końcu zniknęła. Włożył całą mokrą z powrotem na siebie, gdyż nie chciał chodzić bez bluzki w miejscu publicznym.
- Dobrze wyglądam – spytał się Nikoli, obracając się dookoła.
- Jak Miss mokrego podkoszulka – zaśmiała się i udała się w stronę drzwi.
- To chyba dobrze – powiedział sobie pod nosem, podążając za dziewczyną, która kierowała się w stronę siedzących w ciszy nastolatków, z którymi się kolegowała.
- A gdzie lody? – popatrzył się zszokowany Louis na Nikolę i Nialla. – Nie mówcie, że nie było, bo wam nie uwierzę.
- Niech pomyślę, wyrzuciliśmy je. – powiedział Niall, spoglądać na chłopaka, któremu tylko zrobili smaka. – Niechcący Nikola połową mnie zaatakowała.
- I to ma być wytłumaczenie. Zawiodłem się na tobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz