piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 4

PRZYJAŹŃ BYWA BOLESNA


Nikola samotnie podążała chodnikiem, który ciągnął się wzdłuż ulicy. W pewnym momencie nie wiedziała gdzie dokładnie jest, miała zamiar zadzwonić do Justyny, lecz usłyszała śmiechy wydobywające się z pobliskiego domu. Przybliżyła się  bliżej i nagle zobaczyła grających w piłkę nożną chłopaków, których spotkała nie dawno na spacerze. Zawołała ich prosząc o pomoc, a oni z uśmiechem na twarzy stanęli sobie koło niej.

-Czy moglibyście powiedzieć mi gdzie jestem, bo chyba się zgubiłam nie wiem jak dostać do głównego rynku. – Powiedziała skrępowana dziewczyna.

-Ale jeśli ci powiemy to wszyscy poznają nasz adres domu, a my nie chcemy mieć pod domem tłumu wrzeszczących nasze imiona fanek. – Oznajmił uśmiechając się do niej Louis, który miał dzisiaj o wiele lepszy humor niż wczorajszego dnia.

-Louis, ale jesteś uprzejmy w stosunku do tak pięknej dziewczyny.-Wtrącił się do rozmowy Zayn sprawiając, że Nikola zarumieniła się. – A co ci się tak śpieszy , chodź z nami pograć bo i tak nas jest nie do pary.

Dziewczyna dołączyła do nich. Nie umiała zbytnio w to grać, ale nie potrafiła im odmówić. Była w drużynie z Harrym i Zaynem. Chłopcy biegali w tą i z powrotem, a Nikola stała na bramce czekając, aż piłka będzie leciała w jej stronę. Kiedy tak się stało po pewnym czasie chcąc obronić, Niall strzelił piłką prosto w jej twarz. W oczach nastolatki pojawiły się pojedyncze łzy i czuła jak z jej nosa leci krew. Chłopcy pobiegli szybko do niej, otaczając ją ze wszystkich stron.

- Przepraszam, przepraszam cię bardzo, ale nie chciałem. Myślałem, że obronisz. Mam nadzieje, że mi wybaczysz, zrobię cokolwiek nawet jeśli będzie to nie możliwe. No to czego sobie życzysz? – zapytał się zatroskany blondyn Nikoli, która właśnie siedziała na ziemi.

- Gdybyś mógł zaprowadź mnie do łazienki. - odpowiedziała na pytanie, wstając na proste nogi.

Chłopak  zaprowadził ją do wyznaczonego przez niebieskooką, blondynkę miejsca. Wchodzi wszy do środka odkręciła kran i przemyła lodowatą wodą swoją przypuchniętą twarz. Krew przestała już płynąć z jej nosa, lecz to nie zmieniało faktu iż jest bardzo obolała. Kiedy było już jej lepiej udała się z Niallem do salonu, gdzie wszyscy chłopacy właśnie się znajdowali.

- Biedactwo jak ty wyglądasz, nawet operacja plastyczna by nie pomogła. - zaśmiał się Louis Tomlinson wysuwając swoją dłoń złożoną w pięść, aby Harry przybił mu żółwika, jednak on tylko się na niego popatrzył nie odwzajemniając jego gestu. – Tak, już Louis nie jest ważny. Czuję się taki zraniony. Jak ty możesz Harry być po ich stronie. Ja ci tak ufałem. Powiedziałem ci wszystkie sekrety, a ty po prostu mnie zdradziłeś.

- Cieszę się, że ci się humor poprawił – odparł chłopak w loczkach uśmiechając się w jego stronę.

- Zauważyłeś. - zaczął śmiać się pod nosem jak to robią niektóre dziewczyny.

Nikola po parunastu minutach pożegnała się z piątką chłopaków, przepraszając za to, że zepsuła im cała grę tym małym incydentem. Jednak przyjaciele nie mieli jej nic za złe i zaproponowali, że jeśli będzie chciała to mogą zrobić powtórkę, lecz tym razem bez żadnych większych szkód. 

  Nikola wróciwszy  z powrotem do swojego przytulnego mieszkania , pierwsze co zrobiła to położyła się na sofie przed telewizorem i pozwoliło swoim kościom odpocząć. Zmęczyła się, chociaż nie wysilała się zbytnio w meczu z chłopcami. Może po prostu była zbyt przejęta nie upokorzeniem się, że starała się robić wszystko jak najlepiej.

Po chwili usłyszała głośny huk wydobywający się z pomieszczenia obok, przestraszona stanęła szybko na proste nogi i pobiegła w stronę rozbrzmiałego odgłosu. Za drzwiami od jej i Justyny pokoju zobaczyła  pod ścianą części telefonu, które  prawdopodobnie roztrzaskała jej siostra.

- O już wróciłaś – powiedziała szatynka uśmiechając się w stronę Nikoli. – Widać , że miałaś mały wypadek – zaśmiała się szyderczo pod nosem.

- Jesteś tak samo wredna jak Louis , jesteście jak dwie krople wody. – Powiedziała Nikola patrząc się w stronę lustra. Wcale nie wyglądała tak źle, jednak z innej perspektywy gorzej to wygląda, jeśli co chwile ktoś się z niej śmieje. – A co tam u ciebie. widać, że się trochę wkurzyłaś.

Pokazała palcem w stronę leżącego na ziemi telefonu i uśmiechnęła się w jej stronę. Jednak ona nie odwzajemniła jej uśmiechu, tylko zakryła swoją twarz dłońmi. Nikola była bardzo ciekawa o co chodzi, jednak nie wiedziała czy ma  do niej zagadać, czy lepiej będzie jeśli zostanie na chwilę sama i rozmyśli nad swoimi problemami.

- Po prostu, dowiedziałam się, że moja najlepsza przyjaciółka, zaczęła się spotykać z Sebastianem, moim byłym chłopakiem. Zadzwoniła do mnie i zaczęła się chwalić. Było widać, że jest szczęśliwa. Ale przecież dobrze wiedziała, że nadal go kocham, bo to nie ja zerwałam z nim, tylko on ze mną. Zdradził mnie, teraz dobrze wiem z kim. Widać, że to nie była prawdziwa przyjaźń i nigdy nie była. – po jej policzku zaczęły płynąć słone łzy. Nie mogła z siebie wydusić ani jednego słowa. Nikola podeszła do niej i ją przytuliła z całych sił. Nic nie mówiła, po prostu ją przytulała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz