Rozdział 9
GŁUPI BY SIĘ DOMYŚLIŁ
Podchodząc do fortepianu, jego palce powędrowały na klawisze, które gdy je się dotknie wydobywają z siebie dźwięk. Zaczął nucić jakąś melodię, a po chwili z jego ust wydostały się słowa piosenki.
Jesteś dokładnie tym, czym łudziłem się
Że nigdy nie byłaś
I niczym z tego, czym myślałem, że mogłabyś być
Jednakże wciąż żyjesz wewnątrz mnie
Więc powiedz mi – jak to jest?
Jesteś jedyną, o której pragnę zapomnieć
I jedyną, którą kochałem wystarczająco
By jej nie wybaczyć
I chociaż łamiesz mi serce
Jesteś tą jedyną
Mimo, że są momenty kiedy cię nienawidzę
Bo nie potrafię wymazać tych chwil
Kiedy mnie zraniłaś
I powodowałaś łzy na mojej twarzy
I nawet teraz gdy cię nienawidzę
Boli mnie mówienie o tym, że wiem,
Że tam będę, gdy zacznie się zmierzch.
Louis zaczyna śpiewać energiczniej i z całego serca. Mając nadzieję, że w ten sposób wyleje wszystkie swoje smutki. Rozmowa z Harrym mu nie pomogła, ale warto jeszcze spróbować innych sposobów.
Nagle za nim pojawił się mulat, oparł się o futrynę od drzwi i przysłuchiwał się śpiewanym przez Tomlinsona słowom.
Nie chcę być bez ciebie, kochanie
I nie chcę złamanego serca
Nie chcę oddychać bez ciebie, kochanie
Nie chcę odgrywać tej roli
Wiem, że cię kocham,
Ale pozwól mi to powiedzieć
Nie chcę cię kochać na żaden sposób
Nie chcę złamanego serca
- Widać, że nie tylko ja nieszczęśliwie się zakochałem – odparł Zayn, a Louis automatycznie odwrócił się do niego przodem. Nie wiedział co powiedzieć, ale nie musiał, bo mulat zaczął dalej mówić. – Z tego co widać, nie każdy ma szczęście w miłości jak Niall.
- Co to ma znaczyć? On jest z kimś? – spytał się zszokowanym tym co powiedział.
- Nie widzisz jak się przystawia do Nikoli. Na początku ją całuję, a później nie przestaje o niej gadać. Zachowuję się tak jakby byli razem. - Louis nagle zaczął się śmiać i nie mógł słuchać tego co mówi Zayn, gdyż to tylko się zrodziło w jego głowie. Nikt nie miał takich podejrzeń, tylko on. - Dlaczego się śmiejesz?
- Po prostu się w niej zakochałeś i wymyślasz jakieś absurdalne rzeczy. To, że się raz pocałowali i to nie z uczuciem, to nie oznacza, że już do siebie coś czują. Załamujesz mnie, chłopie.
- A ty to co niby? Niby kto ci zranił serce? Nawet nam nie powiedziałeś, że się zakochałeś, chociaż od kiedy zobaczyłeś Justynę i Nikolę dziwnie się zachowywałeś. Pewnie, któraś z nich ci się podoba. Powiedz, która? Mam nadzieję, że nie Nikola – zaśmiał się chłopak, patrząc się z zaciekawieniem na Lou.
- Yhym… Niech się zastanowię. To na pewno nie była Nikola, albo ona. No wiesz trudno mi sobie to przypomnieć. – zaczął się nabijać z Zayna.
- Dobra już wiem, Justyna. Nie trudno się skumać. Gdyby ci Nikola zraniła serce, na pewno nie mówiłbyś o niej z taką swobodą. Widzisz sam się domyśliłem, nie musiałeś mi tego mówić – Malik pokazał język w stronę szatyna i tym samym zostawił go samego, wychodząc z rezydencji.
Telefon Nikoli zaczął wibrować jej w kieszeni. Wyciągnęła go powoli i popatrzyła na ekran, chcąc się dowiedzieć, kto do niej dzwoni. To była jej mama. Bez zastanowienia odebrała.
- Cześć, córeczko! Jak tam u ciebie? – zadała pytanie. – Poznałaś kogoś ciekawego? Ja z tatą bardzo za tobą tęsknimy, mam nadzieję, że ty też za nami.
- Oczywiście, że tęsknie. Te dwa tygodnie spędzone tutaj, są dla mnie niesamowite, nigdy nie sądziłam, że mogę tutaj tak mile spędzić czas, jeszcze w towarzystwie wspaniałych chłopaków, jakich spotkałyśmy z Justyną, drugiego dnia pobytu w Londynie. Oni są dla mnie jak przyjaciele, których znam od wieków – powiedziała zafascynowana Nikola. Nie przestając mówić. Miała tyle do powiedzenia, jednak niektóre rzeczy nie są do powiedzenia przez telefon. Trzeba po prostu porozmawiać z kimś sam na sam, w cztery oczy.
- Widać, że jesteś zadowolona. Cieszymy się razem z tobą. Szkoda, że nie możemy być tam z wami, ale jesteśmy bardzo zajęci tutaj u nas. Postanowiliśmy zrobić wam niespodziankę, jak przyjedziecie to zobaczycie. Na pewno wam się spodoba, to co wymyśliliśmy.
- Co to takiego? Powiedz. – zaczęła błagać mamę, lecz mimo jej błagań nie zgodziła się powiedzieć. Według niej będzie lepiej, jeśli to będzie niespodzianka i lepiej byłoby jeśliby nie wiedziały co to jest.
- Pozdrów Justynę ode mnie oraz powiedz jej, że bardzo ją kochamy i tęsknimy. Ja muszę już kończyć, bo ktoś się do mnie dobija i muszę otworzyć drzwi. – nacisnęła czerwoną słuchawkę i tym samym zakończyła rozmowę. Nikola odłożyła telefon, idąc szukać Justyny. Chciała jej przekazać wiadomość od mamy oraz powiedzieć o niespodziance, która czeka je, kiedy wrócą do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz