sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 6

CAŁUS ZAWSZE SPOKO

 

Dziewczyny przyszły w odwiedziny do chłopaków i od razu przyszła im do głowy zabawa w butelkę. Nikt nie był temu przeciw, więc zaczęli w nią grać. Wszyscy siedzieli w kółeczku, a w środku znajdowała się plastikowa butelka, którą każdy miał kręcić. Na początku kręcił Zayn i wypadło na Harrego.

- Prawda czy wyzwanie?

- Zaryzykuje i dam wyzwanie – powiedział chłopak z kręconych, brązowymi włosami trochę przestraszony.

Wiedział, że to co wymyśli Zayn, nie będzie raczej łatwe. Pewnie będzie kompromitujące, albo po prostu będzie kazał mu wyprostować włosy. Harry pewnie by tego nie wytrzymał i zrezygnował z gry. Już raz ktoś mu to zrobił. Nie był raczej szczęśliwy.

Zayn długo myślał nad wyzwaniem, lecz w końcu wymyślił, że będzie musiał zrobić im tutaj striptiz. Harry nie był tym ucieszony, jednak zrobił to. Dziewczyny śmiały się od ucha  do ucha, a chłopcy robili mu potajemnie zdjęcia, które później będą pewnie buszowały po Internecie.

Następnie Harry zakręcił pustą butelką i wypadło na Nialla. Ten ucieszony wybrał również wyzwanie, ponieważ nie lubił odpowiadać na pytanie związane z jego życiem prywatnym. Od razu na twarzy Stylesa pojawił się wielki banan, było widać, że to co wymyślił nie będzie w żadnym wypadku łatwe.

- Masz pocałować Nikolę, ale nie w policzek tak jak pewnie zamierzać zrobić, tylko w usta – zaśmiał się pod nosem złowieszczo i popatrzył się na dwójkę siedzących koło siebie nastolatków.

Blondyn przybliżył się bliżej Nikoli, jego głowa była coraz bliżej jej. Było słychać bicie ich serc. Nagle ich usta złączyły się w jedność, a Zayn nie mógł na to patrzyć. Poczuł, że już nie ma u niej szansy. Justyna siedząca tuż obok, dotknęła jego dłoni i się uśmiechnęła do niego, dając tym gestem znak, że wszystko będzie dobrze i nie warto się jeszcze poddawać. Kiedy blondyn przestał całować Nikolę, ona tylko przygryzła wargę.

- Gorąco było – skomentował Louis, który od jakiegoś czasu siedział spokojnie, nie odzywając się do nikogo, jakby coś odebrało mu mowę, albo raczej ktoś.

Nie odrywał on od Justyny wzroku, a ona nie popatrzyła się na niego ani jeden raz, jakby jego twarz była dla niej okropna. Jednak wcale tak nie było, po prostu była przejęta zbyt bardzo Zaynem i jego uczuciami do swojej siostry oraz jej  byłym, który olał ją.

 Kiedy przestali już grać w butelkę usiedli sobie na kanapie w pomieszczeniu, które przypominało kino. Był wielki telewizor na jednej ze ścian, a na środki znajdowały się dwie kanapy na całą szerokość pomieszczenia. Dziewczyny czuły się jak  u siebie. Przyzwyczaiły się do ich osoby i już nie widzą tego, że oni są sławni. Po prostu są przyjaciółmi, którzy wiedzą o sobie prawie wszystko i zakochanymi w sobie dzieciakami.

- Może coś zaśpiewacie dla nas – zaproponowała Nikola i skierowała wzrok na gitarę, która stała obok niej. Podała im ją i nie mogła się doczekać koncertu na żywo chłopaków, którzy należeli do jednego z największych boysbandów na świecie.

Śpiewać zaczął Harry, a Niall grał na gitarze spokojną melodię, która rozbrzmiewała po całym pokoju.

Cóż, opowiem wam historię

O dziewczynie i chłopaku

On zakochał się w swojej najlepszej przyjaciółce

Kiedy ona była w pobliżu

Nie czuł nic oprócz szczęścia

Ale ona była załamana

I to sprawiało, że tego nie zauważyła

Ale nigdy nie wierzyła

Że miłość może ją odpowiednio potraktować

Po Harrym śpiewał Zayn, z którego twarzy nie schodził uśmiech, chociaż czuł się w środku okropnie. Nie mógł zapomnieć tego widoku całującej się Nikoli z Niallem. To było zbyt krzywdzące. Ale starał się o tym wszystkim nie myśleć.

Ale czy wiedziałaś, że cię kocham?

Czy nie byłaś tego świadoma?

Jesteś uśmiechem na mojej twarzy

I nigdzie się nie wybieram

Jestem tutaj, by cię uszczęśliwić

Jestem tutaj by zobaczyć twój uśmiech

Od dłuższego czasu chciałem ci to powiedzieć

Nagle wszyscy zaczęli śpiewać, a dziewczyny czuły się jakby były w niebiosach i jakby już im nic złego w życiu nie miało się stać.

Kto sprawi, że się zakochasz?

Wiem, że na drodze do twojego serca stoi mur

Wcale nie musisz się bać, och, kochanie

Ale nie odlecisz, dopóki sobie na to nie pozwolisz

Nie odlecisz, jeśli pozwolisz sobie upaść

Ostatnią zwrotkę śpiewał Louis nie odrywając wzroku od Justyny, która siedziała naprzeciwko jego. Czuł się tak, jakby śpiewał do niej, jednak miał nadzieję, że tego nie zauważy.

Złapię cię, jeśli upadniesz

Złapię cię, jeśli upadniesz

Złapię cię, jeśli upadniesz

Ale jeśli rozłożysz skrzydła

Możesz odlecieć ze mną

Ale nie odlecisz, dopóki sobie na to nie pozwolisz

Nie odlecisz, jeśli pozwolisz sobie upaść

Dziewczyny po ostatnim słowie Louisa zaczęły bić brawa i wiwatować. A chłopcy się tylko ukłonili oraz podziękowali za uwagę. 

***

Piosenka - Fall - Justin Bieber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz