Rozdział 5
BLONDYNA MA BRANIE
Kładąc się na łóżku i otulając się kołdrą z bawełny, Nikola nie mogła przestać myśleć o mulacie, którego nie dawno poznała. Jego brązowe oczy patrzące prostą na nią, sprawiły, że świat nabrał dla niej kolorowych barw. Uśmiechała się pod nosem i wyobrażała sobie jego tuż obok niej. Czuła się jakby byli dla siebie stworzeni, a wszyscy inni byli po prostu czymś nieznaczącym. Mijały godziny, a ona dalej nie mogła zasnąć, więc postanowiła się napić filiżanki herbaty. Przyrządzając ją, starała się o nim nie myśleć, jednak to było dla niej trudne i raczej nie wykonalne. Niosąc zrobioną herbatę, nie zauważyła stojącego na ziemi buta. Potknęła się, a zawartość naczynia wylała się na podłogę, a filiżanka rozbiła się na drobne kawałki. Miała nadzieję, że nikt nie usłyszał tego huku. Posprzątała zrobiony przez siebie bałagan i udała się z powrotem do swojego pokoju. Położyła się i tym razem zasnęła. Może przydała jej się po prostu mała przechadzka po mieszkaniu.
Justyna siedziała samotnie na balkonie, patrząc się na przejeżdżające na ulicy samochody, które wydawały się być takie same, jednak były inne. Również jest tak z ludźmi. Nie każdemu można zaufać i powierzyć wszystkie swoje tajemnice. Czasami nasze opinie na temat drugiego człowieka są po prostu zbyt dobre, a oni później wykorzystują nas dla własnego zysku. My jesteśmy tylko marionetkami w ich życiu. Jesteśmy bez wartości.
Rozmyślanie Justyny przerwała jej młodsza siostra, która zaspana kierowała się w jej stronę. Było widać po niej, że ta noc nie była najlepsza i trudno było jej spać.
- Czuję się jakbym była po ostrym melanżu – oznajmiła blondynka, która usiadła sobie tuż obok Justyny.
- Właśnie widziałam porozbijaną porcelanę. Ale żeby tak własnej siostry nie zaprosić na balangę, to trzeba być chamskim – zaśmiała się w stronę dziewczyny.
- A pamiętasz jak rok temu, zrobiłaś imprezę z Sebastianem, zaprosiliście wszystkich, a mnie nie. Pomyśl sobie, jak ja się wtedy czułam. Po prostu byłam zdruzgotana.
Justyna nie mogła uwierzyć, że Nikola miała odwagę wspomnieć jego, wiedząc jak ją zranił. Zraniło ją to, a ona nawet nie zauważyła smutku na jej twarzy, tylko dalej wspominała najgorsze momenty w swoim życiu.
- Jak ty śmiesz, mówić o nim. Rozumiem, że można trafić na fałszywą przyjaciółkę, ale żeby siostrę. Zawiodłaś mnie – udała się do środka budynku i zatrzymała się, aby usłyszeć odpowiedź Nikoli.
- Ja tylko.. – zaczęła, ale jej przerwała.
- Tylko, co chciałaś mi to przypomnieć, bo już sobie zapomniałam. Ale nie zapomniałam i dobrze to pamiętam w przeciwieństwie do ciebie – wyszła z mieszkania i trzasnęła wkurzona drzwiami. Szła przed siebie ulicami, nie obchodziło jej już nic. Ludzie wydawali się być po prostu potworami, które w każdym momencie mogą nas zranić.
Nagle przed jej oczami pojawił się strumyk. Usiadła sobie na jednym z kamieni, które otaczały go dookoła. Wiedziała, że to jest jedyne miejsce, w którym może być sama i może przemyśleć niektóre sprawy. Nie wiedziała co ma robić, chciała wykrzyczeć światu swoje uczucia. Jedyne co teraz przychodziło jej na myśl, to zaśpiewanie piosenki, która oddaje jej wszystkie emocje, które czuje właśnie w tym momencie. Wiedziała, że jest sama i nie wstydziła się śpiewać.
Wydaje się, jakbyś jeszcze wczoraj był częścią mnie
Zazwyczaj stałam dumnie
Zazwyczaj byłam silna
Twe ramiona wokół mnie
Wszystko układało się dobrze po naszej myśli
Jakby nic nie szło źle
Teraz nie mogę oddychać
Teraz nie mogę spać
Prawie uzależniam się
Poczuła jak w jej oczach pojawiają się łzy, śpiewała dalej, chociaż z trudnością wydobywała z siebie jakiekolwiek słowa. Każde słowo tej piosenki, było opisaniem tego co właśnie czuje. A czuje się okropnie.
Oto jestem, jeszcze raz rozdarta na kawałki
Nie mogę zaprzeczyć
Nie mogę udawać
Po prostu myślałam, że jesteś tym jedynym
Rozdarta głęboko wewnątrz
Ale nie wydaje mi się, byś ujrzał łzy
Które wypłakałam, za tymi niebieskimi oczami
Nagle Justyna poczuła czyjeś dłonie na swoich barkach, odwróciła się i zobaczyła stojącego Zayna, który przytulił się do niej, a później wytarł z jej policzków dalej płynące łzy.
- Co się stało? – zapytał się, siadając sobie obok Justyny i dalej obejmując ją ramieniem.
Poczuła się wtedy jakby nie była sama i miała się na kogoś ramieniu wypłakać. Nie chciała się rozklejać przed nim, jednak nie mogła powstrzymać kropelek słonej wody, które spływały bez końca z jej różowawych policzków.
- Dowiedziałam się wczoraj, że mój były zdradzał mnie z moją przyjaciółką. Teraz oni są razem, a ja czuję się okropnie. Jeszcze do tego moja siostra, co chwilę mi to przypomina, jakbym już za dużo przeszła.
- Z tego co widać, nikt z nas nie ma szczęścia w miłości. Ale kto powiedział, że mamy się od razu poddawać.
- Mówisz to tak, jakby czegoś ci było mało. Masz miliony fanek, jesteś przystojny, nie ma chyba dziewczyny, która by na ciebie nie poleciała. A ty mówisz, że jesteś nie szczęśliwy – popatrzyła się na niego, prosto w jego duże, piwne oczy.
- Ale właśnie ta dziewczyna, na której mi zależy nie zwraca na mnie uwagę. Gdy ją widzę, czuję się jakby za każdym razem ktoś dziurawił mi serce. Boję się do niej zagadać, bo nie chcę się zbłaźnić jak Louis przed dziewczynami, ale on się chociaż niczego nie boi. Jest po prostu sobą. Nie to co ja. – chłopak oderwał od Justyny wzrok i skierował go na płynący cały czas strumyk.
- Nie poddawaj się, walcz o nią, może ona chcę, żebyś ty zrobił pierwszy krok. Zapytaj się jej czy czuję to samo co ty. A może to ona zrobi ten pierwszy krok i wszystko ułoży się, tak jak się powinno ułożyć. – zaczęła go pocieszać Justyna. – A mogę wiedzieć o kogo chodzi?
- O twoją siostrę. Zakochałem się w niej.
Justyna otworzyła szeroko buzię. Nie mogła w to uwierzyć. Nawet tego się nie spodziewała. Była po prostu w szoku. Po długiej rozmowie z chłopakiem, pożegnała się z nim i powolnym krokiem wracała do domu. Zastanawiała się całą drogę jak przeprosić Nikolę za swoje zachowanie. Przecież ona nic takiego nie zrobiła, tylko wspomniała jego imię. Pod wpływem impulsu, różne głupoty się robi i czasami nie zastanawia się nad ich konsekwencjami. Wchodząc do mieszkania, poszła szukać Nikoli, a kiedy ją znalazła zaczęła mówić, jak jest jej wstyd za swoje zachowanie i ma nadzieję, że to wszystko zostanie jej przebaczone. Po chwili krępującej ciszy, Justyna wzięła głos.
- Idziesz dzisiaj ze mną do chłopaków z One Direction. Zostałyśmy zaproszone przez Zayna i powiedział, że odmowy nie przyjmuje.
Nikola zgodziła się bez żadnych większych utrudnień, chociaż coś zdawało się być u niej dziwnego. Jednak trudno było nawet zauważyć co. Widać, że bardzo dobrze kamufluje swoje uczucia, nie to co Justyna, która nie potrafi ukryć je wewnątrz swojej osoby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz